Felietony

Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.

Najnowsze artykuły

jezus/lawrence op/flickrcc

Bez zasłony...

Pochowaliśmy też w sobotę pana Jana, męża naszej pani kucharki klasztornej. Odwiedzaliśmy go kilkakrotnie w dniach poprzedzających jego odejście. Był spokojny, wiedział, że jego czas nadszedł. Ale chcę się podzielić takim kolejnym przeżyciem duchowym z duszpasterstwa szpitalnego. Wiele razy stawałem przy łóżku chorych i odchodzących powoli do wieczności.

spowiedz/lawrence op/flickrcc

Bez improwizacji

Rozpoczynamy Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Rok Święty i otwarcie Bram Miłosierdzia. Symbol  otwartości Boga pełnego miłości miłosiernej. Jednym z jej przejawów jest przebaczenie, które realizuje się w wymiarze sakramentalnym podczas spowiedzi. To praktyka, której ciągle się uczymy. Spowiednicy - penitenci i wierni - penitenci. Ojciec święty Franciszek w 17. numerze bulli „Misericordiae vultus” mówi o kapłanach – spowiednikach. Słowa ukazują styl posługi spowiednika.

spowiedz/Dagje Puivelde/flickrcc

Biegiem do konfesjonału

Cieszy mnie, księdza, postawa rodziców, którym zależy na wychowaniu i edukacji ich dzieci w oparciu o wartości, w wierze i tradycji Kościoła katolickiego. Znam grupę rodziców, którzy z myślą o swoich dzieciach, i nie tylko, postanowili założyć szkołę. Tak powstała „Fregata”, szkoła, która mieści się w Gdańsku-Oliwie. Jest w niej kaplica, a także konfesjonał, gdzie raz w tygodniu można skorzystać ze spowiedzi.

ks. Andrzej Przybylski

Bańki mydlane

Zdarza mi się niekiedy dostać jakiś anonimowy prezent. To taki dar z nieba, za który mogę tylko podziękować Bogu, a przez Niego mojemu anonimowemu darczyńcy. Ktoś przysłał mi ostatnio książkę Ch. Heidricha “Fascynacje Ewangelią”. Przeczytałem ją już w całości. Jeden z tekstów mówi o ciągłym nawróceniu, o naszych systematycznych obietnicach, że zmienimy wreszcie swoje życie. Autor cytuje jakiegoś niemieckiego literata, dla którego takie obietnice zmiany życia są jak bańki mydlane. Ciągle sobie obiecujemy, że już od dziś, od jutra zaczniemy żyć inaczej. I szybko wraca stare. Można się rzeczywiście zmęczyć i zniechęcić ciągłymi próbami odnowy, mogą się one nam wydawać jak bańki mydlane.