Felietony

Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.

Najnowsze artykuły

flickrcc/Thomas Steiner/grecja

Grecja. Kraj, w którym Bóg rozgościł się w codzienności

Pielgrzymka do Grecji śladami świętego Pawła była prezentem, który dostałem z okazji święceń kapłańskich od swojej rodzinnej parafii. Słońce, przejrzyste morze, przepyszne jedzenie, góry, antyczne ruiny i wspaniałe widoki... Jednak były one niczym przy greckim języku i kulturze, które pozwoliły mi zrozumieć, jak głęboko Bóg wszedł w ludzką historię.

ks. Andrzej Leszczyński

Gdzieś w sercu na dnie

Uczestniczyłem w rekolekcjach prowadzonych przez dwóch kapłanów. Włosi pracujący w Brazylii odpowiedzieli na zaproszenie Gdańskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji, by podzielić się doświadczeniem wiary, kapłaństwa oraz prowadzonej posługi wśród ludzi ulicy. W Sao Paulo bowiem przed dziesięciu laty rozpoczęli dzieło, które promieniuje na cały świat. Inspirowani przesłaniem św. siostry Faustyny nazwali je Przymierzem Miłosierdzia.

ks. Andrzej Przybylski

Gdy w proch się obrócę…

Michał, odpowiedzialny za kaplicę w naszym seminarium, wystawił już na środku kaplicy krzyż. Przez cały Wielki Post będzie można przed nim uklęknąć i ucałować Ukrzyżowanego. Ponoć dawniej, w niektórych kościołach, zamiast krzyża wystawiano trumnę z lustrem w środku. Każdy wierny zatrzymywał się przed trumną i w lustrzanym odbiciu widział siebie. Nie chodziło w tej pobożnej praktyce o wywołanie lęku przed śmiercią, ale o wyobrażenie sobie własnego pogrzebu i reakcji ludzi, którzy przychodzą na to ostatnie pożegnanie.Co ludzie czuliby i powiedzieliby o mnie, gdybym dziś umarł? Czy pod powierzchnią zwykłego ludzkiego współczucia, nie byłoby odrobiny ulgi, że odszedł ktoś, kto ranił, krzywdził, kto głupio żył i rozwalił swoje i cudze życie?