Felietony

Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.

Najnowsze artykuły

ksiadz/ondrej_salek/flickrcc

Kapłańskie ręce

Dziś Wielki Czwartek. Kolejny na amerykańskiej ziemi. Ale niesamowicie radosny. Z jednego zasadniczo powodu. Ludzi w kościele więcej, niż w ubiegłym roku. Serce rośnie. Bóg dociera do serc i przekonuje o swojej obecności. Zaprasza i zaproszenie zostaje przyjęte. Dla kapłańskiego serca nie ma większej radości jak patrzeć na odpowiedź człowieka na Boża miłość

pustynia/Pete Markham/flickrcc

Kolekcjoner pięknych kamieni czy zbieracz ziarenek piasku.

Kim jest kapłan. Ewangelista Łukasz opowiada zdarzenie, kiedy ludzie patrząc na świątynię podziwiają, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami, a Jezus powiedział, że nie zostanie kamień na kamieniu z tego na co patrzą. Jezus wrogiem piękna w świątyni? Raczej zagorzały przeciwnik zapatrzenia się w rzeczy materialne, w osiągnięcia pastoralne, wrogiem zaufania pokładanego w sondażach, formularzach statystycznych, plebiscytach na najlepszego…

kosciol/Tom Haymes/flickr

Kościół dla kogo?

Bardzo lubię w Liturgii Wielkiego Piątku wsłuchiwać się w Modlitwę Powszechną za Kościół, za który oddał życie Jezus Chrystus. Ukazuje ona wspólnotę Kościoła w świetle Soboru Watykańskiego II: są to coraz szersze kręgi. W centrum znajduje się wspólnota Kościoła Katolickiego z papieżem na czele. Kolejnymi kręgami są: przygotowujący się do przyjęcia chrztu - katechumeni, wszyscy chrześcijanie, Żydzi, niewierzący w Chrystusa, niewierzący w Boga.

Kapłańska zima

Zima nie odpuszcza i trochę daje w kość. Wszystko pewnie dlatego, że odzwyczailiśmy się trochę od śniegu i mrozu. Za to widoki są piękne, a wokół seminarium spaceruje się jak po górskich szlakach. Mamy też sporo roboty, choć większość z niej wykonują klerycy. Wczoraj razem z braćmi z pierwszego roku wywalaliśmy śnieg z dachu, a właściwe zlodowaciałe góry śniegu. Może to bardzo niewłaściwe porównanie, ale nosząc łopaty pełne brył śnieżnych i patrząc na chłopaków rozwalających śnieżne zwaliska, przypomniałem sobie ratowników ze stolicy Haiti. 

Kościół jest ciałem mojego kapłaństwa

Dziś świętowaliśmy pamiątkę poświęcenia naszej katedry. Ksiądz arcybiskup mówił bardzo głęboką katechezę o Kościele. Bardzo wyraźnie poczułem tajemnicę Kościoła i moje w nim miejsce. Kapłana łączy z Kościołem więź szczególna. W języku teologii i prawa kanonicznego ta więź nazywa się inkardynacją, czyli wcieleniem w Kościół. Od samego początku mojego kapłaństwa towarzyszy mi jakaś niepojęta łaska ukochania Kościoła, takim jakim on jest. Dziś rozważałem na nowo to niesłychane słowo o moim wcieleniu we wspólnotę Kościoła. Wcielenie to coś znacznie więcej niż przynależność, niż jakiś związek, i jeszcze więcej niż przyjaźń a nawet miłość. Tak jak dusza i ciało są we mnie nierozerwalne, tak moje kapłaństwo i Kościół stanowią nierozerwalną, organiczną wręcz jedność. Nazywam to sobie często małżeństwem z Kościołem, takim jedynym, na dobre i na złe, do końca życia, bez żadnych warunków.

Pozostałe artykuły

Księża są potrzebni, by modlić się o uwolnienie

W okresie wakacyjnym spotkałem się z moim kolegą ks. Janem, którego Bóg poprzez obolałych i zniewolonych ludzi zachęcił do prostej modlitwy wstawienniczej w intencji uwolnienia. Potem miałem okazję odwiedzić Rybno, gdzie siostry zakonne wraz z ponad stu czterdziestoma księżmi, którzy do nich przyjeżdżają, modlą się o uwolnienie wielu osób dziennie od zła i wpływów demonicznych. Do Rybna przybywają ludzie nie tylko z Polski, ale i z innych krajów europejskich, a nawet ze Stanów Zjednoczonych i wracają do domów uwolnieni.