Felietony

Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.

Najnowsze artykuły

"Słudzy Pana..." w Miłosierdziu Bożym

„Dobrego pasterza! O, pasterza, który całkowicie odpowiada nakazom i pragnieniom Jezusa Chrystusa! Oto największy skarb, jakiego dobry Bóg może użyczyć parafii” –  w ten sposób wołał w XIX wieku św. Jan Maria Vianney. Choć minęło kilkaset lat, wołanie to jest wciąż żywe i aktualne. Może więc warto pomyśleć, co ja mogę zrobić, aby każdy kapłan był takim pasterzem, o jakim mówi święty spowiednik z Ars? Zamiast czekać bezczynnie, mając nadzieję, że w końcu taki się pojawi, każdy z nas może wziąć sprawy w swoje ręce i sięgnąć po „najlepszą broń, jaką posiadamy”, czyli według świętego Ojca Pio – po modlitwę.

ks. Andrzej Przybylski

Żyć czy umierać dla drugich?

Wróciłem z pogrzebu księdza. Pracował w jednej parafii przez 24 lata. To wystarczająco dużo czasu, aby przeprowadzić wielu ludzi przez duży kawałek ich osobistej historii zbawienia - przez chrzest, spowiedź, Eucharystię, śluby i choroby. W tym wymiarze kapłaństwo jest naprawdę niesamowite. Nawet jeśli dla tych prostych ludzi te sakramenty są w większości już tylko tradycją, to jednak ich działanie otworzyło im wieczność. Ksiądz Biskup Jan opowiadał o ostatnich dniach tego kapłana.

ks. Socha

„...pozostawić wiele”

Nie tak dawno spotkałem księdza Thomasa ze Szwecji, który przyjechał do Polski na kilka dni i dwukrotnie mieliśmy okazję koncelebrować Mszę św. Podczas jednej z rozmów okazało się, że mój gość jest eksduchownym protestanckim. W pewnym momencie swojego życia, wraz z małżonką, przeszedł na katolicyzm, a następnie przyjął święcenia kapłańskie. Słysząc jego historię stwierdziłem, iż miał bogatą historię powołania, a on potwierdzając dodał: „owszem, ale i musiałem wiele zostawić”. 

ks. Rafał Sorkowicz

"O 16:00 czekam w konfesjonale"

Wszystko powoli się uspokaja. Noc i gęsta ciemność zaczynają smakować. On gdzieś jest. Przy mnie, za mną, we mnie. Wszystko jedno. Daje konkretne znaki. Przychodzi mimo drzwi zamkniętych. Nic nie widać, nie słychać. Jest tylko ta cicha, pełna pokoju – wewnętrzna intuicja…

„Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka”…

ks. Uchwat

Święta zwyczajność - zwyczajna świętość

Wielki Post jest niewątpliwie czasem odnowy duchowej czyli wzmożonego wysiłku pracy nad sobą. Szczególnie uprzywilejowanym momentem takich ćwiczeń duchowych są zawsze rekolekcje, które zgodnie ze swoim znaczeniem określają zbieranie, gromadzenie na nowo tego, co się wcześniej rozsypało, gdzieś po drodze pogubiło.

Pozostałe artykuły

Życie samotne z Bogiem czy życie we wspólnocie z ludźmi?

Zastanawiam się, która część tytułu jest bardziej prawdziwa w odniesieniu do kapłana. Wzorem kapłana dla ludzi świeckich jest ten, kto jest cały dla nich, cały z nimi. Takiego kapłana szukają i gdy go znajdą zostają blisko niego i chcą budować z nim głębszą relację: bliskości, znajomości czy nawet przyjaźni. Wydaje się, że takie patrzenie na sprawę jest prawidłowe, bo przecież jeśli znajdzie się kapłana naprawdę wierzącego, czyli świętego to chce się przebywać blisko niego, żeby promieniowało na innych jego doświadczenie Boga.

„Niech się ksiądz sam modli”

Niedawno otrzymałem list, w którym moja znajoma napisała, iż gdybyśmy przeżywanie Roku Kapłańskiego ograniczyli jedynie do zintensyfikowania modlitwy za księży, to znaczy, że zawęźliliśmy rozumienie istoty papieskiej inicjatywy.

Na czym więc winno polegać przeżywanie tego czasu? Otóż przypominam sobie dwie reakcje pewnych mniszek w kontakcie z księżmi, które mogą rzucić pewne światło na powyższy problem.

Święta, święta i po świętach...

Wielkanocna radość wolnych dni za nami i sprawdza się jak zwykle powiedzenie: „święta, święta i po świętach”. Potrzebujemy czasu świątecznego, choć powrót do codziennych obowiązków wydaje się potem nieco trudny. Z drugiej strony wchodzimy w powszedniość z całym zasiewem świąt. To radość rodzinnych spotkań, piękna wiosny, przeczytanej książki, jakiegoś dobrego filmu czy zadowolenie z odwiedzenia starych i nowych miejsc. Cała gama doświadczeń estetycznych.