Felietony

Opis świata, który często do nas dociera nosi na sobie ślad autora. Ważne jest to, o czym słyszymy, ale również i to, kto o tym pisze. Świadczą o tym postawione akcenty i wyróżnienia. Zawsze jednak pojawia się problem prawdy i obiektywizmu. Chrześcijanin w kierowaniu się tymi kryteriami nie pozostaje sam. Prawda Bożego Słowa pozwala docierać do ukrytych znaczeń. Odkrywać sens zdarzeń i nie zawężać ich do tego tylko, co można zobaczyć i dotknąć. Tak właśnie chcemy postrzegać świat. I dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.

Felietony

Widokówki z Ars

Wróciłem z diecezjalnej pielgrzymki do Ars. Nie pisałem tam ani pamiętnika, ani blogu, za to w mojej pamięci utrwaliło się kilka ważnych widoków, które jak widokówki z ważnego miejsca weszły na stałe jako istotny ślad dla mojej osobistej, ale i kapłańskiej historii życia. Pozwólcie, że kilka z tych widokówek Wam opiszę.

Zaproszenie na Paschę

Usłyszałem dziś wyraźnie, że Jezus chce spożyć Paschę razem ze mną, razem z wszystkimi, którzy chodzą po świecie i mają w swoim sercu pragnienie dobra. Czym jest Pascha? Jest przejściem z niewoli do wolności, zostawieniem starej, wypalonej i jałowej ziemi, aby móc zamieszkać w ziemi obiecanej. Żydzi potrzebowali na to czterdziestu lat, z Jezusem wystarczą trzy dni. To tylko trzy dni, a dzieją się w nich największe cuda świata. “Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo!” Człowiek musi najpierw coś zburzyć w sobie, żeby Bóg mógł zbudować coś nowego. 

ks. Andrzej Przybylski

Rany Boskie

Właściwie to trudno zrozumieć tę ostatnią ranę Boga- Serce włócznią przebite. Te wszystkie śmiertelne rany miały konkretny cel. Bóg odkupił nas z grzechu. Kiedy umierał wypowiedział swoje definitywne: wykonało się! Zapłacił śmiercią za moje zbawienie. Usprawiedliwił mnie przez przed swoim Ojcem. Po co więc była ta włócznia wbita w Serce? Po co dźgać jeszcze już i tak umarłego człowieka? 

ks. Przybylski

Mój nie-Wielki Post

Dopada mnie czasem zmęczenie, a zajęcia ścigają się ze sobą tak mocno, że muszę rezygnować z tego, co jest tylko dodatkiem do moich obowiązków. Ale przez to rodzi się we mnie wielka radość z możliwości spalania się. W jakiejś grupce kleryków rozmawialiśmy o naszych wielkopostnych postanowieniach. Któryś z nich wyznał szczerze, że chce w tym czasie służyć wspólnocie, budować jak najwięcej serdecznych i braterskich więzi, pokonywać swoje niechęci i blokady wobec braci. Spodobało mi się to bardzo. 

ks. Uchwat

Święta zwyczajność - zwyczajna świętość

Wielki Post jest niewątpliwie czasem odnowy duchowej czyli wzmożonego wysiłku pracy nad sobą. Szczególnie uprzywilejowanym momentem takich ćwiczeń duchowych są zawsze rekolekcje, które zgodnie ze swoim znaczeniem określają zbieranie, gromadzenie na nowo tego, co się wcześniej rozsypało, gdzieś po drodze pogubiło.

ks. Andrzej Leszczyński

O zapale wchodzenia przez okno

Sytuacja niehipotetyczna. Z podwórka szkolnego. Kolejna lekcja w klasie, w której od początku nie było dobrze, a teraz jest jeszcze gorzej. Bezradność młodego nauczyciela jest wprost proporcjonalna do lęku, który w sobie nosi. Lęku przed kolejną lekcją w sali, w której ciągle sprawdza czy kosz znajduje się jeszcze na swoim miejscu, a do tablicy staje tak, by jednym okiem ogarniać trudnych uczniów.

ks. Uchwat

O miłowaniu Boga i o osiołku

Rozpoczął się okres Wielkiego Postu, a więc czas łaski dany nam, aby dobrze przygotować się m.in. na przeżycie wydarzeń paschalnych. Kościół w każdym czasie zachęcał wiernych do właściwie pojętej ascezy jako narzędzia uświęcenia. Po raz kolejny warto więc zastanowić się nad tym, jak powinno wyglądać nasze umartwianie, co ono oznacza i do czego ma nas prowadzić. 

ks. Przybylski

Wypłyń na głębię

Między zajęciami próbuję pochylić się nad Słowem Bożym. Wiem już, że pierwszeństwo Boga w moim życiu nie musi być pierwszeństwem ilościowym. Mogę się o wiele mniej modlić niż pracować, mogę nie mieć za dużo czasu na długie adoracje i biegać co chwila do innych zajęć i w tym wszystkim oddawać Bogu pierwszeństwo. Pierwsze miejsce dla Boga ma być w moim sercu i w mojej głowie i nie mierzy się go tylko ilością minut i zaliczonych praktyk. Dobiegam więc co jakiś czas do Biblii, chwytam kilka Bożych słów i biegnę dalej, ale czuję, jak te słowa żyją we mnie i kierują moje myśli w stronę nieba.

Ziarna się nie znajdują, ale kiełkują i rosną!

Na jakiejś hospitowanej lekcji języka polskiego nauczycielka pokazała dzieciom jabłko i zapytała: “Wiecie, że w środku tego jabłka są takie małe, czarne ziarenka. Kto mi powie, co teraz robią te ziarenka w jabłku?” Dzieci zamurowało. Nawet studenci przyglądający się pokazowej lekcji spojrzeli na siebie zdezorientowani. Widząc zdziwienie wszystkich nauczycielka z uśmiechem na ustach odpowiedziała: “Ziarenka w tym jabłku znajdują się!” Tak się rzeczywiście może wydawać. Zewnętrzna bierność i bezruch ziaren może sugerować, że w nich nic się nie dzieje.

Kapłańska zima

Zima nie odpuszcza i trochę daje w kość. Wszystko pewnie dlatego, że odzwyczailiśmy się trochę od śniegu i mrozu. Za to widoki są piękne, a wokół seminarium spaceruje się jak po górskich szlakach. Mamy też sporo roboty, choć większość z niej wykonują klerycy. Wczoraj razem z braćmi z pierwszego roku wywalaliśmy śnieg z dachu, a właściwe zlodowaciałe góry śniegu. Może to bardzo niewłaściwe porównanie, ale nosząc łopaty pełne brył śnieżnych i patrząc na chłopaków rozwalających śnieżne zwaliska, przypomniałem sobie ratowników ze stolicy Haiti.