Strefa myśli

baner felietony

Felietony

Chcemy postrzegać świat i dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.

Adwent: wędrówka czy oczekiwanie?

Autor: o. Placyd Koń
Data publikacji: 16 Grudzień 2016

Powstał kiedyś spór między ludźmi, czym jest życie człowieka: czekaniem czy wędrówką?

- „Czekaniem” – mówili jedni – „bo każdy z nas na coś czeka: mama i tata na urodzenie dziecka, rolnik na piękną pogodę, uczeń na wakacje, biedak na lepsze czasy, chory na zdrowie…”

- „Wędrowaniem – mówili inni – „bo każdy z nas dokądś zmierza: małe dziecko usiłuje chodzić, potem wędruje do przedszkola, uczeń – do szkoły, dorosły – do pracy. Ludzie wędrują za mieszkaniem, za chlebem, za przygodą i szczęściem.”

W końcu spierający się poszli z pytaniem do świętego mędrca, o on powiedział:

- „Człowiek w życiu wędruje do celu, na który czeka.” (z katechizmu dla III klasy)

adwent/Moment Catcher/flickrcc

To opowiadanie z katechizmu jest wprowadzeniem do innego pytania: Co lepiej nadaje się do graficznego przedstawienia roku liturgicznego: koło czy linia prosta? Czyli: Jak przebiegają obchody liturgiczne – toczą się one kołem, na podobieństwo zmieniających się i stale powracających pór roku? Bo przecież co roku mamy Adwent, Boże Narodzenie, Wielki Post, Wielkanoc, Zesłanie Ducha Świętego, itd, a uwieńczeniem jest Niedziela Chrystusa Króla. Czy raczej stałym, nieustannym posuwaniem się naprzód, niczym woda, która wypływa ze źródła i dopiero w morzu znajdująca odpoczynek? Bo przecież czas nie stoi w miejscu i widzimy po sobie i po innych, że się zmieniamy, dojrzewamy, starzejemy. W tym roku jest inaczej niż było to rok temu, a ta różnica staje się tym widoczniejsza, im dalej wstecz cofamy się pamięcią.

Czym jest rok liturgiczny? Odpowiedź musi jakoś łączyć te elementy, który były w odpowiedziach wcześniejszych – koło i linia. Najlepszym obrazem wydaje się serpentyna, która opasuje górę i prowadzi na jej szczyt. Bo rzeczywiście „kręcimy się w koło”, ale równocześnie posuwamy się naprzód, czy dokładniej mówiąc, do góry – na szczyt. Jest to dobry obraz. Bo przecież Adwent w tym roku będzie tak sam, jak rok temu, a równocześnie inny, ponieważ świat się zmienił, a my z nim, i nie jesteśmy już tacy sami, jak rok temu, a tym mniej 2, 3, itd., lat temu. Posuwamy się ciągle naprzód, aż kiedyś staniemy na szczycie, który tutaj oznacza spotkanie z Panem, naszą śmierć, przejście do innego wymiaru życia.

Dobrze jest uświadomić sobie tę prawdę w tym czasie, kiedy zaczynamy kolejny w naszym życiu Adwent, a wraz z nim, nowy rok liturgiczny. Rozpoczęty w ostatnią niedzielę rok liturgiczny to nowy okres w naszym życiu. W tym czasie możemy usłyszeć w liturgii Boże otuchę, wypowiedzianą przez proroka Izajasza: «Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg! On sam przychodzi, by zbawić was». Tak, jest to słowo pociechy, obiecujące Boże zbawienie. Nie wiemy, co na nas w tym czasie czeka. Ale możemy być pewni, że On jest wciąż z nami, a równocześnie jest Tym, który przychodzi. Wraz z całym Kościołem wołamy w tym czasie: „Marana Tha” – Przyjdź, Panie Jezu!

Przyjdź, Panie Jezu, i prowadź nas po drodze naszego życia. Niech to będzie droga wznosząca się wciąż do góry, tzn. do Ciebie. Dodaj nam siły, uchroń nas przed drogami, które prowadzą donikąd.

Kontakt

Administrator strony

Joanna Roczyńska
kaplani@kaplani.com.pl