Strefa myśli

baner komentarze

Komentarze do niedzielnej Ewangelii - rok C

Bóg w swoim Słowie mówi do nas osobiście. Otwarciu Pisma świętego ma zawsze towarzyszyć myśl, że jest to spotkanie z Bogiem żywym. Tu i teraz On przemawia i objawia swoja wolę. Owocem tego staje się refleksja, która ubrana w komentarz ma inspirować, zachęcać, rzucać światło. Przekonywać nieustannie, że „żywe jest Słowo Boże i skuteczne”.

VII Niedziela Zwykła (Łk 6,27-38) - Rok C

Data publikacji: 16 Styczeń 2016

Chrześcijaństwo jest jedyne w swoim rodzaju! Po prostu niezwykłe! Zasady postępowania i nauka moralna dla każdej religii są dość specyficzne, ale gdy człowiek z bliska przyjrzy się nauczaniu i wskazaniom, które Chrystus pozostawił swoim uczniom blisko dwa tysiące lat temu, już nie ma wątpliwości, kogo należy słuchać i co należy przyjmować za "swoje" w kwestii życia moralnego. 

VII Niedziela Zwykła (Łk 6,27-38)

Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

CHRZEŚCIJAŃSTWO JEST JEDYNE W SWOIM RODZAJU!

Chrześcijaństwo jest jedyne w swoim rodzaju! Po prostu niezwykłe! Zasady postępowania i nauka moralna dla każdej religii są dość specyficzne, ale gdy człowiek z bliska przyjrzy się nauczaniu i wskazaniom, które Chrystus pozostawił swoim uczniom blisko dwa tysiące lat temu, już nie ma wątpliwości, kogo należy słuchać i co należy przyjmować za "swoje" w kwestii życia moralnego. Czy nie jest to powód by być dumnym, że jest się chrześcijaninem? Weźmy chociażby takie zasady, jak: miłość nieprzyjaciół; błogosławieństwo skierowane ku tym, którzy źle życzą; modlitwa za tych, którzy oczerniają; odnoszenie się z dobrocią w stosunku do tych, którzy nienawidzą. Jak więc trzeba postępować? Należy miłować tych, którym brak miłości; należy czynić dobrze; wybaczać przewinienia; być miłosiernym, uczynnym, ofiarnym. Właściwie wszystko można zamknąć w jednej zasadzie: "Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie". I coś jeszcze. Swoje postępowanie powinniśmy odnosić do czasu sądu. Dlaczego? Bo "odmierzą wam taką miarą, jaką wy mierzycie".

Ilu jest ludzi, którzy tak uważają, którzy potrafią zachwycić się "swoim" chrześcijaństwem. Obserwacja świata pokazuje, że raczej niewielu - niestety! Jest też z pewnością grupa osób, które co prawda potrafią dostrzec istnienie, obecność wymienionych zasad, ale nie wkładają zbytniego wysiłku w to, by żyć zgodnie z nimi. Zdaje się, że jest i taka grupa chrześcijan, których jakiekolwiek zasady życia i postępowania w ogóle nie interesują. Oczywiście w większości starają się przestrzegać przepisów prawa cywilnego, by w tej kwestii nie pojawiły się jakieś kłopoty i trudności. Zwyczajnie są "chrześcijanami z nazwy". Są jeszcze i tacy, którzy starają się spełniać "konieczne minimum" do tego, by być chrześcijanami nie tylko z nazwy, ale by dać "coś" od siebie. Prezentowanie takiej postawy nie jest wcale zadowalające. Bo czy jest coś takiego, co można nazwać "koniecznym minimum" chrześcijaństwa? Miłość nieprzyjaciół nie obowiązuje "chętnych", tych, którzy "chcą", ale nas wszystkich. Owszem Chrystus naucza: "Jak chcecie żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie", jeśli natomiast ktoś nie chce... Nasuwa się wtedy wątpliwość, czy może nazywać siebie uczniem Chrystusa?

Realizacja pouczeń Jezusa nie jest łatwa - wręcz przeciwnie - jest bardzo trudna, ale tylko dla tych, którzy o własnych siłach chcą je wprowadzić w życie. A to nie jest możliwe. Pomóc może tylko On - Jezus Chrystus, który umiłował swoich nieprzyjaciół - nas grzeszników, aż po krzyż.

ks. Marek Majewski