Strefa myśli

baner felietony

Felietony

Chcemy postrzegać świat i dzielić się tym, o czym wszyscy mówią albo tym, co osobiście staje się doświadczeniem naszego życia. Zawsze jednak przeglądając doczesność w wieczności.

Recepta na uzdrowienie

Autor: ks. Andrzej Przybylski
Data publikacji: 02 Marzec 2015

Jezus lubił wystawiać swoich uczniów na próbę. Chciał zobaczyć ich dojrzałość i samodzielności, spróbować jak używają wolności. Niektóre z tych prób polegały na wysłaniu uczniów z misją głoszenia prawdy o Królestwie Bożym. Uczniowie mieli sami iść do ludzi, bez fizycznej obecności Jezusa, bez Jego bezpośredniego wsparcia, kontrolującego wzroku, bez potrzeby robienia czegoś z chęci przypodobania się Mistrzowi.Ta próba polegała na przekonaniu, że prawda o ich zdolności bycia apostołami weryfikuje się wtedy, gdy są sami. Takim będziesz apostołem, jakim jesteś, gdy cię nie widzą ci, przed którymi grasz rolę świętego. 

Takim będziesz apostołem, jakim jesteś w środowisku, gdzie nie ma Jezusa, gdzie się o Nim albo nie rozmawia, albo mówi się źle. Czy wtedy będziesz po Jego stronie? Czy wtedy będziesz z odwagą głosił Ewangelię? Czy wtedy będę dalej wierzyć w moc obietnic Chrystusa? Mówiłem wczoraj moim klerykom, że będą takimi księżmi, jakimi są klerykami poza seminarium. Prawda o moim kapłaństwie sprawdza się poza świątynią, poza kapłańskim oficjum, w życiu pośród świata, w którym nie ma Jezusa. To są prawdziwe próby na bycie apostołem. Jezus mówił swoim uczniom, że w tym czasie próby ma się okazać, czy koncentrują się na mocy Bożej, czy też na trzosie, torbie podróżnej, chlebie i dwóch sukniach.

Dziś Pan Bóg bardzo wyraźnie poddał mnie podobnej próbie. Jakby sprawdził, czy bardziej wierzę Jego mocy wyrzucania złych duchów i leczenia chorób, czy też bardziej szukam pomocy w ludzkich środkach i zabezpieczeniach. Znów musiałem włączyć się w pomoc mojemu uzależnionemu koledze kapłanowi. Cały dzień szukałem ośrodka terapeutycznego, dzwoniłem do różnych placówek i miejsc, które pomagają uzależnionym, martwiłem się i rozmyślałem, skąd mam wziąć pieniądze na opłacenie leczenia. Na koniec zadzwoniłem do lekarza ze szpitala, w którym obecnie przebywa mój kolega. Ten poczciwy lekarz trochę mnie zawstydził swoją wiarą. Zaczął czytać mi receptę, którą wypisał dla mojego kolegi. Na tej recepcie były 4 punkty zapisane w bardzo istotnej kolejności: 1. Nawrócenie 2. Generalna spowiedź 3. Namaszczenie chorych 4. Terapia. I pomyśleć, że ja, ksiądz zacząłem to wszystko od końca, a on, lekarz przypomniał mi, gdzie zaczyna się prawdziwe uzdrowienie. Może właśnie dlatego nie ma w nas mocy, żeby uzdrawiać siebie i innych, bo szukamy na ziemi wszelkiej maści uzdrowicieli, najlepszej jakości medycznych technik, a brakuje nam prawdziwego nawrócenia i korzystania z boskich sakramentów uzdrowienia. Na tej recepcie była też zapisana terapia, skierowanie na konkretne leczenie, ale bez nawrócenia, bez spowiedzi, bez sakramentów uzdrowienia, wszystkie nasze nałogi i choroby będą powracać.

Przed posłaniem na próbę, Pan Jezusa zabrania uczniom brać laskę, trzos, chleb, dwie suknie, ale daje im swoją moc wobec złych duchów i wszelkich chorób. Czemu tak mało korzystam z tej mocy?! Czemu z taką małą wiarą odnoszę się do tego, co chce mi dać Bóg, a co jest większą mocą i największe i najbogatsze ludzkie środki?

Kontakt

Administrator strony

Joanna Roczyńska
kaplani@kaplani.com.pl