Świadectwa kapłanów

Bracie jeżeli chcesz się podzielić swoim życiem, doświadczaniem wiary, działaniem Jezusa w Twoim życiu to jest to odpowiednie miejsce. Miejsce, w którym chcielibyśmy się ubogacić, zobaczyć, że Bóg jest większy od naszej słabości i działa niesamowite rzeczy. Zapraszamy do otwartości i dzielenia się.

Najnowsze artykuły

Potęga i radość Chrystusowego kapłaństwa

Dosłownie ciarki przechodzą po plecach na samą myśl, że te długie lata formacji w Gdańskim Seminarium Duchownym, które tak konkretnie przygotowywały mnie do kapłaństwa, skończyły się... Razem z braćmi rocznikowymi z utęsknieniem wyczekiwałem dnia, w którym nasze życie się zmieni – na zawsze.

Kiedy przyjechaliśmy na rekolekcje przed święceniami, było spokojnie. Jeszcze trochę czasu dzieliło nas od tego wielkiego wydarzenia. Jednak napięcie wzrastało.

...jestem księdzem

Nazywam się Grzegorz Kościelniak i od niedawna, a więc od 20 maja 2017 roku jestem księdzem. Wspaniałe przeżycia, których doświadczyłem w dniu święceń kapłańskich i w dniu prymicji, nie skończyły się, powiedziałbym wręcz, że z dnia na dzień się nasilają. 

eucharystia/Saint Joseph/flickrcc

Eucharystyczny Jezus za kratkami więzienia

Wszystko zaczęło się 10 lutego 2005 r. Miałem właśnie wykład na uniwersytecie, kiedy otrzymałem wiadomość od mamy, że więzienie, w którym byłem kapelanem, płonie, a wśród uwięzionych wybuchło powstanie. Niezwłocznie udałem się w drogę do więzienia. Jeszcze dwa dni wcześniej, dokładnie w Środę Popielcową, odprawiłem tam Mszę św. W czasie Mszy św. powiedziałem do uczestników, że za wszelką cenę mają strzec Najświętszego Sakramentu; mają Go bronić, niezależnie od tego, co wydarzy się w więzieniu.

pielgrzymka/kattebelletje/flickrcc

Dziennik pielgrzyma

Camino Portogese: Lizbona, Fatima – Coimbra – Porto – Santiago (Fisterra)

4 sierpnia – 26 sierpnia 2016

„Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca… i poślubię cię sobie znowu na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie, a poznasz Pana” (Oz 2,16.21-22). Czuję radość, czytając ten tekst. Camino, a więc droga, wyprowadza na pustynię. 

Dziennik pielgrzyma

Camino Portogese: Lizbona, Fatima – Coimbra – Porto – Santiago (Fisterra)

4 sierpnia – 26 sierpnia 2016

„Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca… i poślubię cię sobie znowu na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie, a poznasz Pana” (Oz 2,16.21-22). Czuję radość, czytając ten tekst. Camino, a więc droga, wyprowadza na pustynię. 

Pozostałe artykuły

Dziennik pielgrzyma

Camino Portogese: Lizbona, Fatima – Coimbra – Porto – Santiago (Fisterra)

4 sierpnia – 26 sierpnia 2016

„Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca… i poślubię cię sobie znowu na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie, a poznasz Pana” (Oz 2,16.21-22). Czuję radość, czytając ten tekst. Camino, a więc droga, wyprowadza na pustynię. 

Camino – moja pasja

Od trzydziestu trzech lat jestem księdzem. Trzydzieści cztery razy pielgrzymowałem pieszo na Jasną Górę. Pielgrzymowanie od zawsze było moją pasją, jednak w pięćdziesiątym roku życia, kiedy po raz pierwszy pielgrzymowałem do Grobu św. Jakuba do Santiago de Compostela, odkryłem „pasję w pasji” – to, co jest nazywane popularnie Camino. Od tej pory noszę ją w sobie, zyskuję dzięki niej coś szczególnego. Dobrze, gdy ksiądz ma jakieś pasje. One bardzo ubogacają.

Oto są baranki młode… Moc modlitwy Kościoła

W ważnych dla Kościoła momentach wzywa się wstawiennictwa Ducha Świętego i Wszystkich Świętych. Tak jest w przypadku święceń kapłańskich. To wyjątkowe wydarzenie nie tylko dla tych, którzy przyjmują święcenia, ale i dla całego Kościoła.

Rekolekcje przed święceniami kapłańskimi są właśnie takim bardzo ważnym momentem. Świadomi tego i jednocześnie świadomi walki duchowej, ataków złego ducha właśnie w tym czasie, prosimy o modlitwę i wsparcie wspólnoty Kościoła.

Brak słów

Jako neoprezbiter, tydzień po święceniach zabieram się do świadectwa. Po wielkich wydarzeniach, świeceniach w Bazylice Mariackiej, pierwszej celebrowanej Eucharystii na Żabiance w Gdańsku, po wspólnej zabawie prymicyjnej, po wszystkich emocjach, które już opadły przychodzi po prostu ogromna radość. Z tego, że w końcu po 6 latach przygotowań i formacji mogę „robić” to o czego bardzo mocno pragnąłem.

Uwielbiony na zawsze

Święcenia, prymicja… to naprawdę szczególny czas wdzięczności, przede wszystkim przed samym Bogiem. Do teraz w uszach brzmi śpiew Litanii do Wszystkich Świętych i słowa modlitwy konsekracyjnej, a przed oczami pozostaje obraz namaszczania dłoni. Człowiek uświadamia sobie, że wszystko, co otrzymał w życiu, jest darem od innych i to darem często niezasłużonym. Wielka radość gości nieustannie w moim sercu – za ten strumień darów i łask, które stały się teraz moim udziałem.